Polscy filmowcy śladem Pawła z Tarsu

Rate this post

Żołnierze na wzgórzach Golan, wybuchające opony i zderzenie z rozpędzoną ciężarówką. To nie opis hollywoodzkiego hitu, ale przeciwności na jakie natrafiała ekipa twórców pierwszego polskiego filmu o życiu św. Pawła. Mowa o serialu dokumentalnym „Paweł z Tarsu. Pojednanie Światów”, produkcji studia Framesound Poland.

fot. Materiały twórców filmu
Paweł z Tarsu był teologiem i jednym z pierwszych misjonarzy. Słynna jest jego przemiana z prześladowcy Chrześcijan w „Apostoła Narodów”. Zasłynął szczególnie z wielkich wypraw misyjnych między innymi na terenie Azji Mniejszej.

„Paweł z Tarsu. Pojednanie Światów” to pierwsza polska produkcja o życiu tego jednego z najważniejszych katolickich świętych. Dwanaście odcinków powstałych na podstawie wędrówki śladami Apostoła Narodów to owoc entuzjazmu, ambicji, pasji i uporu niewielkiego zespołu filmowców. Było to też wyzwanie dla jego członków i próba skutecznej współpracy.

– Poznawaliśmy się także jako zespół w pracy nad tego typu materiałem – wyznaje reżyser i scenarzysta Grzegorz Misiewicz. Właśnie zgranie zespołu okazało się pierwszym dużym wyzwaniem. – Kiedy poczuliśmy, że ekipa działa z pełnym zaangażowaniem, wiedzieliśmy już, że możemy podążać za Pawłem – dodaje reżyser.

Na planie filmowym

Mimo świadomości wielkiego przedsięwzięcia, nikt z grupy nie spodziewał się, że to, co się wydarzy mogłoby posłużyć za materiał kolejnego scenariusza. Film jest utrzymany w konwencji reporterskiej rekonstrukcji wydarzeń, w jakich uczestniczył Św. Paweł. Ekipa prześledziła trasę jego wędrówki i zawitała do Turcji, Grecji, Syrii, Izraela, Rzymu, na Cypr oraz na Maltę. Z każdego etapu podróży filmowcy przywieźli bogaty zasób zdjęć, nagrań i doświadczeń. Poznali nie tylko tajemnice początków chrześcijaństwa, ale też gościnność Syryjczyków, gadatliwość Turków i smak prawdziwie greckiej sałatki.

Nie obeszło się też bez bliskiego spotkania z syryjską armią na Wzgórzach Golan i niezbyt komfortowej inwigilacji służb bezpieczeństwa w Izraelu. Wyprawy przyniosły też przykre niespodzianki, w postaci zderzenia z ciężarówką, której kierowca uciekł, czy wybuchu opony na autostradzie. Za każdym razem szczęście dopisywało jednak uczestnikom podróży i mogli kontynuować nagrania. Mimo to mało brakowało a cały projekt nie doczekałby się happy endu. W Rzymie, pod Bazyliką Św. Pawła (co za ironia losu!) ktoś okradł samochód z części cennego sprzętu i zrealizowanych nagrań.

– To jest największy cios. Emocje jeszcze długo będą w nas buzować – pisał wtedy Grzegorz Misiewicz na stronie internetowej filmu. Jednak dzięki wzajemnemu wsparciu i pomocy innych, udało się dokończyć projekt. – Mimo tylu przygód, a może właśnie dlatego, że było warto! – dodaje Dariusz Trętowicz, producent filmu.

W studiu postprodukcyjnym

fot. Materiały twórców filmu
Trzy etapy podróży i całość nagrań trwały dłużej niż zakładali, ale najważniejsze, że udało się wykonać plan, dopiąć budżet i osiągnąć cel. Wkrótce realizacja filmu dobiegnie końca i zespół z artystycznego zakątka Wrocławia, czyli z Browaru Mieszczańskiego, będzie mógł pokazać efekty swojej pracy. Graficy, montażyści i dźwiękowcy pracują teraz na pełnych obrotach, żeby jak najlepiej złożyć wszystkie fragmenty nagrań w całość, nadać mu wysoką jakość i zaskoczyć widza nowoczesną i oryginalną koncepcją dźwięku i obrazu.

Muzykę do filmu napisał Krzysztof Stanisławski, ale wkomponowanie jej w odpowiednich momentach i skoordynowanie z obrazem to zadanie Rafała, specjalisty od udźwiękowienia. Choć studio jest wygłuszone, przez otwarte drzwi dochodzą melodie i opowieści narratora. Przyjemne głosy lektorów brzmią znajomo. Nic dziwnego, w tej roli usłyszymy Krystynę Czubównę, Krzysztofa Kolbergera, Andrzeja Olejnika i Medarda Plewackiego.

Przejścia od obrazu Św. Pawła do widoków współczesnych miejsc to dzieło Macieja. To on jest odpowiedzialny za obróbkę obrazu i montaż. W studiu wypełnionym różnego rodzaju sprzętem i w otoczeniu wszelkiego typu monitorów przegląda kolejne sceny filmu i czuwa nad ich płynnością.

Pełne ręce roboty ma też Krzysztof. Wszelkie animacje, grafiki i efekty specjalne są jego dziełem. Film ma dotrzeć do nowoczesnego widza i taka jest też jego oprawa, dlatego Krzysiek nie może się nudzić. Znikający z ekranu apostoł to jego sprawka.
W restauracji Itineris

Pierwszy odcinek serialu można było zobaczyć w czasie prapremiery w Częstochowie w czerwcu zeszłego roku. Promocja całej produkcji rozpocznie się w październiku. Wtedy też autorzy przedstawią film „making off” z planu filmowego i zdradzą niektóre tajemnice swojej wyprawy śladami Św. Pawła. Razem z pokazem, w restauracji Itineris we Wrocławiu pojawi się wystawa zdjęć z podróży. W drugiej połowie października odbędzie się również konferencja prasowa w Warszawie, bo „Paweł z Tarsu” to projekt ogólnopolski.

Filmem zainteresowały się już zagraniczne telewizje, a edycja polska to tylko pierwsza z planowanych wersji językowych. Ma się pojawić również edycja angielska, włoska, hiszpańska, portugalska, rosyjska, a nawet chińska i w języku tagalskim, używanym na Filipinach.
Więcej informacji o projekcie i przygodach ekipy filmowej znajdziecie na stronie www.paulusfilm.com
Karolina Strzelecka

Dodaj komentarz