Kultura

2010-03-07 12:28:10

Poważny Film. „A Serious Man”. Oskary 2010.

Wasza ocena brak Oceń artykuł

To nie jest film wybitny. To nie jest bardzo śmieszna komedia. Ale to film niepokojący, zapadający w pamięć. Bracia Coen zapraszają na historię współczesnego Hioba.

Bracia Coen przez długi czas mieli łatkę dziwaków. Reżyserów robiących filmy dla ludzi, którzy lubią braci Coen. To się zmieniło dwa lata temu. „To nie jest kraj dla starych ludzi” wygrał w cuglach galę oskarową i zmienił ten status na Poważnych Reżyserów.


Nie na długo.


Coenowie w „A Serious Man” z lubością powrócili do swojej dawnej poetyki. Larry Gipnik jest żydem. Wykładowcą Uniwersyteckim. Poznajemy go, gdy jego życie na przedmieściach właśnie ma się zawalić. Jego żona zostawia go dla Sy'a Albermana – bogatego Żyda z bogatej dzielnicy. Musi się więc wyprowadzić z własnego domu. I zamieszkać w motelu. Ze swoim nienormalnym bratem. W jednym pokoju. Jego syn popala trawę i go nie rozumie. Jego córka go nie rozumie. W pracy ktoś rzuca na niego cień podejrzenia, który zagraża utratą pracy.


Larry staje się nieszczęśliwym człowiekiem. Ale jest też religijnym Żydem, więc ma tylko jedno życzenie – być Poważnym Człowiekiem. Takim, którego będzie szanowała społeczność, takim jak Sy Alberman, dla którego właśnie rzuca go żona.


Akcja upływa w leniwym rytmie ciągłych przydarzających się Larremu nieszczęść, które przyjmuje on ze stoickim, a raczej z hiobowym spokojem. Próbuje zasięgać u rabinów rad, które Pozwolą mu zrozumieć dlaczego tak się dzieje. Chce w końcu tylko Być Poważnym Człowiekiem. Nie potrafi mu pomóc ani nowoczesny młody rabin, który entuzjastycznie namawia go do przyjęcia Bożego Planu ani starszy, elegancki rabin, który proponuje mu... właściwie nic – nie ma dla niego żadnej rady, bo wie, że nic nie wie.


Drugi rabin opowiada mu tylko historię dentysty, który przyszedł do niego bo zobaczył na zębach swojego pacjenta bo wewnętrznej stronie wyżłobiony napis „pomóż mu” i nie był w stanie się dowiedzieć skąd ten napis się pojawił ani co oznacza. Rabin też nie wiedział. Rabin nic nie wie.


Film jest pełen takich, charakterystycznych dla Coenów absurdalnych opowieści, do których przyzwyczaili Nas już wcześniej, choćby w takich produkcjach jak „Barton Fink” czy „Big Lebowski”. Małych historyjek pozornie nie mających nic wspólnego z akcją całego filmu, a tak naprawdę składających się na właściwe dzieło.


Trzeba lubić braci Coen żeby to kupić, żeby się tym bawić. Ja lubię. Tych, którzy nie znają zapraszam do przyjrzenia się – możliwe, że odnajdziecie nową pasję, tych którzy już lubią nie ma do czego przekonywać. Tych, którzy nie lubią nie przekonam i tak.



Nominowany za:

najlepszy film, najlepszy scenariusz oryginalny – Joel Coen i Ethan Coen


Dostanie za:

to jeden z dwóch czarnych koni (obok „W chmurach”) do zwinięcia sprzed nosa statuetki faworytom. Ale chyba ostatecznie nie dostanie żadnej.

Mateusz Myślicki


studente.pl on Facebook
Dodaj do Gwar.pl Wykop to! Dodaj do Digg.com

Przeczytaj komentarze na Forum studente.pl

Brak komentarzy na ten temat. Zobacz inne dyskusje na Forum lub dodaj komentarz.

Forum studente.pl Najnowsze wątki | Najpopularniejsze wątki | Dołącz

Zobacz także

Przewodnik po wrocławskim Rynku oczami amerykańskich studentów Raport o studenckich finansach Wyślij brzuszek na wakacje Ogólnoświatowy dzień mediów społecznościowych
Przypomnij hasło » Zarejestruj się »

Eventy - Trójmiasto

« »