« 1 2 3 [4] 5 » 
Temat dotyczy artykułu: "Heroina na dworcu"
Aby pisać posty musisz się zalogować. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Tytuł postu Autor Ostatni post
Re: Heroina na dworcu teodycea (gość) 2009-12-31 15:29:41
Mój partner jest narkomanem (ok. 10 lat) - abstynentem od 5 lat. Od tygodnia ślad po nim zaginął, wcześniej brał herę. Jakie są symptomy głodu narkotykowego, jak ze mną rozmawiał to był bardzo silny, wiedział czego chce i mówił, że nigdy nie wpakuje się w takie gówno, bo wie że zniszczył sobie życie. A tu nagle słuch po nim zaginął i można się tylko domyślać co się dzieje. Czy mógł znowu zacząć brać? Nigdy się nie zdarzało,żeby milczał dłużej niż pół dnia ... a tu nagle od 23-grudnia cisza !!! Co robisć. Jak wpadł w to gówno to co moge zrobić, bardzo go kocham.
Re: Heroina na dworcu bubu (gość) 2010-01-12 18:43:46
Nie grzeję od 7 lat, wcześniej było wszystko - jazda na maksa; ale jak czytam, że ktoś nie myśli o tamtym i cieszy się, że słonko świeci.... to rzygać się chce. Wiem co mnie ominęło, co straciłam; ale nadal mi się śni, że zapodaję brąz, nawet odloty mam w tych snach; a potem... nie umiem sobie znaleźć miejsca, zżera niepokój i czytam art. takie jak ten, że inni jeszcze sobie dają....
Re: Heroina na dworcu Ollala (gość) 2010-02-22 18:39:37
Jestem żoną ćpuna , człowieka uzależnionego od heroiny!Po czterech latach nie brania wrócił do profesji! Coś wam powiem HEROINA JEST NAJWIĘKSZĄ K#$% TEGO ŚWIATA która rujnuje życie. Kara śmierci dla ludzi rozprowadzających dragi, a nie dwa lata w ( )Jestem załamana ! Dzisiaj pojechał na detox.
Re: Heroina na dworcu mloda77 (gość) 2010-02-24 20:46:37
brałam heroinę 11 lat, od 15 roku życia, leczyłam się trzy lata, czasami jeszcze brałam, na początku ośrodka ale kiedy już mogłam jeździć na przepustkę sama, nie biorę od kilku lat (mniej więcej od czterech) ale czasami marzę o tym żeby wziąć choć raz ale wiem że się tak nie da, no i nie mogę, tyle pracy włożyłam w to żeby żyć jak teraz...
heroina to naprawdę ku....two raz weźmiesz i nigdy tego nie zapomnisz - to straszne ((
Re: Heroina na dworcu madzia (gość) 2010-03-14 19:50:00
mój mąż jest narkomanem od5 lat jestem bezsilna zrobiłam już chyba wszystko nawet sama byłam na detoksie nigdy nie brałam chciałam zobaczyć jak ci ludzie sobie radzą jestem załamana i wiem jedno każdy musi upaść na samo dno i wtedy będzie wiadomo czy się od niego odbije NARKOMAN ZAWSZE BĘDZIE NARKOMANEM HEROJNA JEST STRASZNA dziewczyny dajcie sobie spokój walczcie o swoje zdrowie i życie
Re: Heroina na dworcu madzia (gość) 2010-03-14 19:55:19
mój mżą przyjmując heroinę dożylnie twierdzi że jest NARKOFANEM żałosne ale cóż
Re: Heroina na dworcu bezrobotna (gość) 2010-04-05 15:44:15
Cześć. Niesamowite jest jak jakiś toksyn, chemiczna substancja, może uzależnić. uzależnić TYLKO OD JEJ SPRÓBOWANIA. Dla mnie to fenomen. Na jakiej zasadzie to działa? Co takiego daje, ze kontynuuje się to latami. No bo rozumiem pierwszy raz, drugi, ale 6 lat? I żeby jeszcze to rozpamiętywać!!!
Re: Heroina na dworcu bezsilna (gość) 2010-04-18 19:46:33
Ja jestem z browniarzem już 4 miesiące. wciąż, mnie okłamuje dowiaduję się o nim każdego dnia nowych rzeczy, o których nie chciałabym wiedzieć. Kocham go Bardzo Mocno, ale nie mam sil walczyć z jego kłamstwami. Gdy brak towaru w miescie daje po kablach. mnie też to w****ł ;( nie mam sił jedyne chyba na co mam siły to skończyć z sobą moze to go trochę oprzytomni. może tym go uratuje, bo na pewno nie swoją miłoscia ;(
Re: Heroina na dworcu OLA 31 LAT (gość) 2010-05-01 19:33:47
Witam wszystkich,ja już się poddaję...
zacznę od tego że kiedy poznałam 16 lat temu męża miał problem z środkami odurzającymi,zawszę byłam przy nim i próbowałam go z tego wyciągnąć,trwało to około 3 lat,ale udało się.Przez kilka następnych lat był spokój.Ale ostatnio bardzo się zmienił,zaczęłam go obserwować i doszłam do wniosku że musi coś brać,teraz już wiem to amfetamina,nie wiem jak długo bierze ale myślę że zdążył już się uzależnić,znika z domu na kilka dni,wydaje duże kwoty nie wiem na co??zaczął wynosić rzeczy z domu a najgorsze że pozaciągał w banku kredyty o których dowiedziałam się całkiem przypadkowo,oczywiście nie 1 raz bo już 2 razy za niego spłacałam pożyczki.Straciłam z nim całkiem kontakt,nie da się z nim rozmawiać,kiedy czuje się zagrożony przeprasza i przysięgo że się zmieni ale ja mam dość,nie potrafię tak dużej żyć........
zastanawiam się nad rozwodem,ale wiem że jeśli go zostawię to żle skończy,boję się że coś mu się stanie i będzie to moja wina...kocham go ale nie mam już siły tak żyć,tym bardziej że moja 13 letnia córka na to patrzy.W chwili obecnej wyrzuciłam go z domu ale nie wiem czy wytrwam w tym żeby znowu nie dać mu się oszukać. Wiem że jeszcze chwila a i mi przyda się jakąś pomoc,bo nie daję już sobie rady z tym wszystkim,czasami proszę Boga że chciałabym umrzeć i przestać się męczyć i udawać przed całym światem że u mnie jest wszystko dobrze.....
Re: Heroina na dworcu ciekawy (gość) 2010-07-20 18:21:12
skad ludzie biorA heroine, no bo przeciez nie kazdy ma do niej dostep. czy to znaczy ze trzeba sie obracac w swiecie innych narkomanow by ja dostac??
Re: Heroina na dworcu Dziwny. (gość) 2010-08-24 19:41:48
Witam wszystkich. Z Herą jest taka dziwna sprawa że nawet jak się czyta artykuły jak ten, fora, hyperreal cokolwiek, widzi na codzień co się dzieje z ludźmi to i tak ma się ochote spróbować ten PIERWSZY I JEDYNY raz. Pewnie nigdy nie właduje bo nie wyobrażam sobie grzania po kablach ale najgorsze w tym wszystkim jest to że mimo tego że mam świadomość że traci się kontrole nad wszystkim po jakimś czasie. Gdybym miał możliwość zapalić czy dmuchnąć, nie zastanawiałbym się. Z narkotykami miałem/mam na codzień dużo kontaktu. Byłem przez 2 lata w maratonie z fetą. Mimo tego hera chociaż nigdy jej nie grzałem przyciąga jak nic innego. Masakra jakaś. Pozdrawiam wszystkich.
Re: Heroina na dworcu Kanar Marcin (gość) 2010-12-03 22:50:44
ja nie miałem ochoty spróbować

ani jeden JEDYNY RAZ ani w ogóle

tym bardziej że mnie wychujały ćpuny i ich kurwa zajebie [nie mam tolerancji dla idiotów]

___
owszem medykamenty i to też mnie nudzą ale bez tego syfu
Re: Heroina na dworcu monia198227 2011-01-07 16:50:33
WITAM WAS WSZYSTKICH. JAK CZYTAM TAKIE BZDURY CO NIE KTOZY PISZA TO CHCE MI SIE SMIAC. TAK BARDZO CHCESZ SPROBOWAC HERCI TO IDZ I TO ZROB A NIE P[piiiiiiip] BZDURY. ZYLAM 6 LAT Z HELOMANEM 3 LATA MIALAM SPOKOJ AZ PRZYSZEDL TAKI DZIEN ZE ZNOWU ZACZELO SIE A TO WSZYSTKO PRZEZ ZNAJOMYCH NARKOMANOW ZAZDROSC ICH ZJADALA ZE ON MOGL PRZESTAC A ONI GRZEJA DALEK. NIC TAKIM LUDZIOM NIE POMOZECIE ONI SAMI MUSZA CHCIEC SOBIE POMOC. JA ANI NIKT NIE UMIAL MU POMUC NA DZIEN DZISIEJSZY ON JUZ NIE ZYJE UMARL NA MOJCH REKACH NADAL GO KOCHAM I DLATEGO MOJ SYNEK MA JEGO IMIE. TRZYMAJCIE SIE


wroclaw
postów: 1
skąd: wroclaw
Re: Heroina na dworcu piko (gość) 2011-02-18 22:46:51
oglądaliści film hel? polecam
Re: Heroina na dworcu aaa (gość) 2011-03-19 23:27:30
ja chętnie pomogę uzależnionej osobie. jeżeli jest tu ktoś taki ze śląska niech się odezwie kolorowy_swiat@op.pl
Re: Heroina na dworcu iknow (gość) 2011-06-23 16:51:27
kojarze bohatera artykułu, zdaje się że wyszedł z ćpania, tylko teraz ostro hla , więc tak czy siak zmniejszył jedynie kąt upadku ...
Re: Heroina na dworcu Katia (gość) 2011-07-22 07:30:54
A mi się właśnie przekręcił przyjaciel przez hel. Spróbowałam wczoraj - ja nie wiem co w tym fajnego, serio. Całe życie mam z tym kontakt i wiem że za nic w świecie nie dotknę tego!
Re: Heroina na dworcu Mama (gość) 2011-09-04 11:30:29
Mineło 5 lat od czasu publikacji tego artykułu. Nie wiem dlaczego tu weszłam, intuicja, a może szukam pocieszenia? Nie umiem wyrazić, co się ze mną działo, gdy tu ujrzałam twarz mego dziecka....Dorosłego, ale zawsze to dziecko. Macie rację, nic się zrobi, gdy uzależniony po prostu nie chce wyjść z nałogu. Po prostu nie chce. A najbardziej przerażające jest, gdy w okresie leczenia, nie ćpania, mówi, że nie żałuje..Za chwilę znów znika, milcznie przez długie miesiące i nagle przychodzi sms. Pomóż mi...ale ja teraz już wiem, że on tak naprawdę nie oczekuje pomocy. Zaczyna manipulować moja matczyną miłością....
Re: Heroina na dworcu KamilŁódź 2011-10-06 21:34:39
Nie ma silnych na herę (90proc umiera), ja zażywałem naszczęscie 4 miesiące, pod koniec mojej 11-letniej kariery z narkotykami i alkoholem. Pani pisze o rodzicach, ja zawsze wiedziałem co przezywa moja Mama, wiedziałem to zawsze i przez długi okres czasu traktowałem DOM jak miejsce gdzie można się wyprać, najeść, zregenerować niejednokrotnie wyciągnąć pieniążki. Ja rozumiem swoje postępowanie dopiero niedawno, co ona musiała czuć. Od dwóch lat (odkąd nie ćpam i nie pije )potrafię z nią szczerze rozmawiać, ona nie chce żebym jej to wynagradzał, najbardziej cieszy ją to że wreszcie się opamiętałem i te dwa lata pokazały że jednak chyba to jest ten czas, jakby nowe życie.
Zacząłem ćpać i pić w wieku 13-lat, wielu zadręcza się tym że może ja robie coś nie tak, żle że to przeze mnie dziecko zaczęło. U mnie żadnej winy rodziny nie ma bo zawsze podobało mi się "życie na ostro ", wystawania pod bramami ( jestem z Łodzi ze Śródmieścia ), jako małolat zawsze ze starszymi, fajki, seks w szkole podstawowej pierwsze piwa i przekroczyłem granicę. Przez 11 lat łącznie brałem wszystko jak leci, wstawałem rano i jedyna myśl to skąd wziąć pieniądze, bieganie, załatwianie tak naprawdę gdy już wszystko mieliśmy, ja również nie czułem się szczęsliwy. Zawsze goniłem za czymś tylko ja nie wiem co to było, nie potrafię tego określić, zawsze mi czegoś w duszy brakowało. Trwało to aż 11 lat, jedyne moje wspomnienia z tamtego okresu to zło, napięcie, stres i wiecznie obita morda. Cała moja młodosć to jedna wielka zenada.

Teraz mam 26-lat,wreszcie zakochałem sie prawdziwą szczęsliwą i szczerą miłoscią, myśle powrócić na studia, zrobiłem niedawno prawko co bardzo mnie ucieszyło, kupiłem samochodzik, wróciłem na treningi boksu, kupiliśmy piękne mebelki do naszego mieszkanka.
Niestety często łapie mnie deprecha, bardzo się zmieniłem z charakteru, jestem bardzo nerwowy, koje reakcje są nieadekwatne do sytuacji mam nadzieję że to kiedyś minie.

Pozdrawiam wszystkich !

Łódź
postów: 3
skąd: Łódź
Re: Heroina na dworcu KamilŁódź 2011-10-06 21:45:48

KamilŁódź napisał(a):

Nie ma silnych na herę (90proc umiera), ja zażywałem naszczęscie 4 miesiące, pod koniec mojej 11-letniej kariery z narkotykami i alkoholem. Pani pisze o rodzicach, ja zawsze wiedziałem co przezywa moja Mama, wiedziałem to zawsze i przez długi okres czasu traktowałem DOM jak miejsce gdzie można się wyprać, najeść, zregenerować niejednokrotnie wyciągnąć pieniążki. Ja rozumiem swoje postępowanie dopiero niedawno, pomyślałem sercem. Od dwóch lat (odkąd nie ćpam i nie pije )potrafię z nią szczerze rozmawiać, ona nie chce żebym jej to wynagradzał, najbardziej cieszy ją to że wreszcie się opamiętałem i te dwa lata pokazały że jednak chyba to jest ten czas, że się zmieniłem( Daj Boże by na zawsze!! ).
Zacząłem ćpać i pić w wieku 13-lat, wielu zadręcza się tym że może ja robie coś nie tak, żle że to przeze mnie dziecko zaczęło. U mnie żadnej winy rodziny nie ma bo zawsze podobało mi się "życie na ostro ", wystawania pod bramami ( jestem z Łodzi ze Śródmieścia ), jako małolat zawsze ze starszymi, fajki, seks w szkole podstawowej pierwsze piwa i przekroczyłem granicę. Przez 11 ( od 18 do 24 roku życia to istny hardkor ) lat łącznie brałem wszystko jak leci, wstawałem rano i jedyna myśl to skąd wziąć pieniądze, bieganie, załatwianie tak naprawdę gdy już wszystko mieliśmy, ja również nie czułem się szczęsliwy. Zawsze goniłem za czymś tylko ja nie wiem co to było, nie potrafię tego określić, zawsze mi czegoś w duszy brakowało. Trwało to aż 11 lat, jedyne moje wspomnienia z tamtego okresu to zło, napięcie, strach czy o 6 rano nie wpadnie policja i wiecznie obita morda. Cała moja młodosć to jedna wielka zenada.

Teraz mam 26-lat,wreszcie zakochałem sie prawdziwą szczęsliwą i szczerą miłoscią, myśle powrócić na studia, zrobiłem niedawno prawko co bardzo mnie ucieszyło, kupiłem samochodzik, wróciłem na treningi boksu, kupiliśmy piękne mebelki do naszego mieszkanka.
Niestety często łapie mnie deprecha, bardzo się zmieniłem z charakteru, jestem bardzo nerwowy, koje reakcje są nieadekwatne do sytuacji mam nadzieję że to kiedyś minie, do dziś płace cenę tamtego życia.


Pozdrawiam wszystkich !



Łódź
postów: 3
skąd: Łódź
Re: Heroina na dworcu Mama (gość) 2011-10-11 12:41:20
Kamilu, ciesze się razem z Toba i twoja Mamą, że uporzadkowałes swoje życie. Obys NIGDY niew rócił do tamtego życia, z całego serca Ci tego życzę. Mój syn niestety nie chce się leczyć. prosi o pomoc, a jak mówię, że trzeba się leczyc nie odzywa się kolejne długie miesiące. Teraz nawet nie wiem, gdzie jest, czy wogóle zyje....
Była dziewczyna mego syna tez była narkomanką, ukończyła leczenie, skońzyła studia, wyszła za mąż. Więc można z tego wyjść. Kamilu, trzymaj się! Pozdrawiam serdecznie Twoja Mamę.
Re: Heroina na dworcu Aga6773 (gość) 2011-10-11 14:54:34
leczenie substytucyjne- metadon centrum-med.eu
Re: Heroina na dworcu Mama (gość) 2011-10-14 08:55:23
Aga, metadon tez juz był w Chorzowie i...skonczyło się.
Re: Heroina na dworcu małgorzata 2011-11-09 20:19:41

monia198227 napisał(a):

WITAM WAS WSZYSTKICH. JAK CZYTAM TAKIE BZDURY CO NIE KTOZY PISZA TO CHCE MI SIE SMIAC. TAK BARDZO CHCESZ SPROBOWAC HERCI TO IDZ I TO ZROB A NIE P[piiiiiiip] BZDURY. ZYLAM 6 LAT Z HELOMANEM 3 LATA MIALAM SPOKOJ AZ PRZYSZEDL TAKI DZIEN ZE ZNOWU ZACZELO SIE A TO WSZYSTKO PRZEZ ZNAJOMYCH NARKOMANOW ZAZDROSC ICH ZJADALA ZE ON MOGL PRZESTAC A ONI GRZEJA DALEK. NIC TAKIM LUDZIOM NIE POMOZECIE ONI SAMI MUSZA CHCIEC SOBIE POMOC. JA ANI NIKT NIE UMIAL MU POMUC NA DZIEN DZISIEJSZY ON JUZ NIE ZYJE UMARL NA MOJCH REKACH NADAL GO KOCHAM I DLATEGO MOJ SYNEK MA JEGO IMIE. TRZYMAJCIE SIE



witam mam problem kolega mojego faceta prubuje go w ciągnac w here wciągnoł go juz w alkohol a teraz zaczyna w here znalazłam u niego kwasek cytrynowy i dwa sprzęty niewiem jak mam walczyc z tym jego kolegą bo jest wredny i beszczelny.jedynie moge liczyc na ich kolege ktury im przywozi towar bo moge go ubłagac zeby mu nie przywoził ale wkoncu załatwią od kogos innego chyba bede zmuszona poprosic o pomoc znajomych policjantuw

zakopane
postów: 1
skąd: zakopane
Re: Heroina na dworcu KamilŁódź 2011-11-13 13:12:32

małgorzata napisał(a):

monia198227 napisał(a):

WITAM WAS WSZYSTKICH. JAK CZYTAM TAKIE BZDURY CO NIE KTOZY PISZA TO CHCE MI SIE SMIAC. TAK BARDZO CHCESZ SPROBOWAC HERCI TO IDZ I TO ZROB A NIE P[piiiiiiip] BZDURY. ZYLAM 6 LAT Z HELOMANEM 3 LATA MIALAM SPOKOJ AZ PRZYSZEDL TAKI DZIEN ZE ZNOWU ZACZELO SIE A TO WSZYSTKO PRZEZ ZNAJOMYCH NARKOMANOW ZAZDROSC ICH ZJADALA ZE ON MOGL PRZESTAC A ONI GRZEJA DALEK. NIC TAKIM LUDZIOM NIE POMOZECIE ONI SAMI MUSZA CHCIEC SOBIE POMOC. JA ANI NIKT NIE UMIAL MU POMUC NA DZIEN DZISIEJSZY ON JUZ NIE ZYJE UMARL NA MOJCH REKACH NADAL GO KOCHAM I DLATEGO MOJ SYNEK MA JEGO IMIE. TRZYMAJCIE SIE



witam mam problem kolega mojego faceta prubuje go w ciągnac w here wciągnoł go juz w alkohol a teraz zaczyna w here znalazłam u niego kwasek cytrynowy i dwa sprzęty niewiem jak mam walczyc z tym jego kolegą bo jest wredny i beszczelny.jedynie moge liczyc na ich kolege ktury im przywozi towar bo moge go ubłagac zeby mu nie przywoził ale wkoncu załatwią od kogos innego chyba bede zmuszona poprosic o pomoc znajomych policjantuw


Jeśli Tobie na nim zalezy musisz chwytać się wszystkiego, tutaj chodzi o ŻYCIE.

Łódź
postów: 3
skąd: Łódź
« 1 2 3 [4] 5 »