Lifestyle

2009-03-12 16:19:44

Dorabianie na ekranie

Wasza ocena 10 Oceń artykuł
Dorabianie na ekranie 10 out of 10 based on 7 ratings. 7 user reviews.

Udział w reklamie poprzedzony castingiem, klaskanie w programach rozrywkowych czy statystowanie – nic trudnego. Coraz częściej staje się sposobem na dodatkowy grosz, przygodę, a przede wszystkim - na dobrą zabawę.

Castingi 

– Robię to ze zwykłej ciekawości, poza tym trzeba coś w życiu zrobić dla siebie, troszeczkę poszaleć. Kto nie próbuje, ten nic nie osiągnie – wyznaje Roksana, licealistka spotkana przeze mnie na jednym z castingów organizowanym w centrum handlowym.

Za bicie brawa na widowni telewizyjnego show zarobić można nawet 70-80 złotych za sesję nagraniową. fot. sxc

Za bicie brawa na widowni telewizyjnego show zarobić można nawet 70-80 złotych za sesję nagraniową.

fot. sxc

Castingi do reklam, seriali i filmów cieszą się coraz większą popularnością. Jednym mogą otworzyć furtkę do kariery, dla innych są okazją do dobrej zabawy i spróbowania swoich sił przed kamerą. Dziś castingi nie kojarzą się już z elitarnym gronem aktorów i modelek. Udział w nich może wziąć dosłownie każdy.
– Należy mieć predyspozycje, by z tego żyć i żeby było to zajęcie na całe życie. Ale nie są one potrzebne, aby raz czy dwa razy trafić na plan fantastycznej reklamy i mieć swoje pięć minut. Jest grupa ludzi, która przychodzi, bo się do tego nadaje, chociaż nie są to profesjonaliści. Są wśród nich prezesi wielkich firm, spółdzielni mieszkaniowych i lekarze, dla których castingi stanowią hobby oraz dobrą zabawę – tłumaczy Bartosz Stasina, prezes wrocławskiego Studia ABM.

Castingi mają z założenia otwarty, masowy charakter, co nierzadko stanowi dobry sposób promocji danej marki czy produktu wśród szerokiej publiczności. Pojawiają się jednak inne przypuszczenia.
– Tak naprawdę większość castingów do reklam jest ustawiana. Już wcześniej proponuje się pewnym osobom udział w reklamie, a masowy casting to tylko formalność. Kto śledzi reklamy, widzi, że cały czas występują w nich te same osoby – tłumaczy Monika, castingowa „weteranka”. Na co dzień sprzedaje prywatne ubezpieczenia zdrowotne. W castingach bierze udział przede wszystkim dla dobrej zabawy.

– Jak się stanie przed kamerą i trzeba powiedzieć trzy słowa, to na 80 proc. jestem w stanie powiedzieć, czy z tym człowiekiem jesteśmy w stanie pracować przed kamerą, aparatem fotograficznym czy powierzyć mu epizod w filmie fabularnym. Za każdym scenariuszem reklamy stoi tzw. brief castingowy, czyli opis postaci. W tym opisie postaci może być każdy, także osoba, która ma się stremować, zestresować, jeśli tego wymaga scenariusz – stwierdza Bartosz Stasina.

W castingach często uczestniczą te same osoby, które nawiązują ze sobą znajomości, wymieniają doświadczeniami. Czy można już mówić o castingowej społeczności?
– Zdarza się, że na castingach widuje się znajome twarze. To dobra okazja na rozmowę i miłe spędzenie czasu w oczekiwaniu na nagranie – mówi Paweł, kilkuletni castingowiec. 

Sporym castingowym doświadczeniem może pochwalić się Michał.
– Dotąd brałem udział w pięciu castingach, dwa zakończyły się statystowaniem w serialu, a jeden w filmie Petera Greenawaya „Nocna straż”. Za statystowanie na planie serialu wynagrodzenie dzienne może wynieść około 70 złotych, w filmie jest to kwota około 100 złotych. Z castingów raczej nie da się wyżyć, chyba że bierze się w nich udział regularnie – opowiada Michał.

Kto decyduje się na udział w castingach? Która grupa wiekowa dominuje?
– Głównie młodzież, osoby w wieku od 12 do 18 lat. Oni są najbardziej odważni i chętni. Poza tym jak są w grupie, to czują się pewniej. Najbardziej kreatywni są młodsi, starsi również, ale mają większe ograniczenia, stresują się i dystansują – opowiada Gosia, hostessa, która pomaga przy castingach.

Jak się okazuje z kreatywnością i pomysłowością nie jest źle, ale czasem trzeba mieć „to coś”, by onieśmielić i zaskoczyć jury.
– Ja bym się bardzo cieszył, gdyby każdy przychodzący na casting miał jakiś pomysł na siebie, na temat castingu. Niestety ludzie z reguły przychodzą na zasadzie: ja powinienem to wygrać, ale wchodzą na casting tak, jak stali przed chwilą w mieszkaniu. Brakuje takiego wariactwa, żeby zwrócić na siebie uwagę. A właśnie szaleństwo w 90 procentach stanowi dla nas inspirację – wyznaje Bartosz Stasina.

Zdarzają się jednak „castingowe rodzynki”, które mogą stać się źródłem owej inspiracji, jak chociażby Dawid.
– „Wsiadam w furę, gaz na imprezę, będzie niezła jazda, jak zawsze, ja w to wierzę. Będą browary i inne towary, dziewczyny słodkie jak maliny...”. Chciałem być oryginalny i zaśpiewałem swoją własną piosenkę. Tworzę hip hop i w ten sposób chciałem się zaprezentować – opowiada.


Klaskanie

Maciek z kolei spróbował swoich sił w klaskaniu. O takim sposobie zarobkowania dowiedział się od kolegi:
– Do udziału w teleturnieju w roli klakiera skłoniły mnie pieniądze. Była to zdecydowanie największa motywacja. Poza tym mój kumpel wcześniej tam chodził i zachwalał to, jako zajęcie nie wymagające żadnego wysiłku. Zazwyczaj łaziliśmy tam jakąś grupą, więc cele zarobkowe łączyłem z towarzyskimi.

Za dzień nagrań otrzymywał 30 złotych, ale było to kilka lat temu. Dziś są to większe kwoty, nawet rzędu 70-80 złotych. Nagranie trwało 10 godzin, ale nie było żadnych sztywnych ram czasowych.
– Bardzo często powtarzali, bo prowadzący kiepsko sobie radził i co chwilę się mylił. Kilka razy wychodził i próbował się przedstawić, za każdym razem coś psując, dopiero po kilku fajkach jakoś mu to wyszło, ale wtopy zdarzały się nadal. Wydaje mi się, że nie są potrzebne do tego żadne predyspozycje. Pewnie zapał do pracy się przydaje, ale ogólnie wszyscy zlewają statystów, więc nie ma żadnej oceny twojej „pracy”. Jest to całkiem niezła opcja dla ludzi, którzy nie mają wielkich potrzeb finansowych, nie chcą poświęcać dużo czasu i nie lubią się przemęczać – opowiada Maciek.

Dziś jednak publiczność trzeba ujarzmić. Bez warm-uppera, czyli animatora widowni nie odbędzie się żaden program z udziałem publiki. To właśnie widownia napędza uczestników produkcji, w niej się przeglądają. Dzięki temu powstają emocje, które widać na ekranie. Warm-upper zarządza publicznością w studio za pomocą kilku gestów. Gesty to jednak nie wszystko. Żeby były skuteczne, najpierw trzeba nawiązać kontakt z publicznością. Kiedy rozgrzewanie nie wychodzi, można też zejść w tłum, by go roztańczyć. W trudnych sytuacjach jednym warm-upperom pomaga wyznawanie publiczności „kocham was”, a innym – karcenie widzów słowami „ale nuda”. Za dzień pracy rozgrzewacz dostaje od 400 do 800 złotych; najlepsi biorą nawet więcej. Wysokość stawki zależy od producenta. 

W trakcie nagrań nie brakuje okazji do śmiechu. Rozgrzewacz nie tylko musi osiągnąć odpowiednią temperaturę emocji publiczności w studiu, ale, co ważniejsze, utrzymać ją na poziomie w przerwach na reklamy.

– Zabawnym motywem było przesadzanie publiczności, żeby później nie rzucały się w oczy widzom te same twarze w tle – dodaje z uśmiechem Maciek.


Statystowanie 

Pani Wanda jest emerytką. Na planie znanego wrocławskiego serialu statystuje od ponad pół roku. Jak sama przyznaje, nie robi tego dla pieniędzy. To dla niej przede wszystkim okazja do nawiązania nowych znajomości, podpatrzenie od kuchni, jak powstaje produkcja telewizyjna i miłe spędzenie czasu. A statystowanie zajmuje niemało czasu. Przekonała się o tym Agnieszka, studentka.
– Na planie serialu znalazłam się przez przypadek. Dzień wcześniej dostałam propozycję statystowania i zgodziłam się, głównie z ciekawości. Tego dnia kręcono osiem scen na powietrzu, od samego rana do późnych godzin popołudniowych. Było wyjątkowo mroźnie i wietrznie, co trochę zniechęciło mnie do kolejnego statystowania. Trzeba liczyć się z tym, że często sceny są powtarzane, przez co wydłuża się dzień na planie. Od statysty wymaga się dyspozycyjności. To zajęcie dla osób, które narzekają na nadmiar wolnego czasu. Poza tym nie jest dochodowe, dzienne wynagrodzenie to około 50 złotych – opowiada Agnieszka.

Tomek statystował dwa razy, ale nie traktuje tego poważnie. Dlaczego się więc zdecydował?
– Do udziału w statystowaniu nakłoniła mnie moja mama. Stwierdziła, że może to być łatwa forma zarobku, a dodatkowo ciekawe doświadczenie. Zgłosiłem się więc do Wytwórni Filmów Fabularnych we Wrocławiu, by wziąć udział w castingu do reklamy znanego browaru. Tam zaproponowano mi statystowanie w serialu – opowiada.

Praca i studia nie pozwalają mu jednak na kolejne przygody na planie. Niemniej uważa to zajęcie za doskonały sposób zarobkowania dla licealistów czy studentów.

– To łatwa, nieograniczająca forma dorobienia sobie, zapewne dużo ciekawsza od innych dorywczych, które zazwyczaj podejmują studenci, jak np. praca na promocjach, w supermarkecie czy barze. Nie wyobrażam sobie jednak statystowania jako głównego źródła utrzymania. Poza tym uważam to za mało poważną formę pracy. Sądzę, że mnie, jako osobie niezainteresowanej karierą w showbiznesie, praca taka niewiele daje – tłumaczy Tomek. 

A co skłania innych do statystowania?
– Myślę, że jedną grupę ludzi chęć dorobienia sobie. Przeżycia czegoś nowego, podpatrzenia planu filmowego, produkcji serialu. Natomiast z pewnością istnieje grupa ludzi, którzy poprzez statystowanie chcieliby być zauważeni. Ludzi, marzących o karierze w branży filmowej lub ogólnie w showbiznesie – zastanawia się Tomek.

Magda jest „weteranką”, statystuje i bierze udział w castingach od 8 lat, figuruje również w bazie jednej z agencji, która zajmuje się ich organizacją. Zaczynała w popularnym swego czasu reality show „Bar”. Siedziała wówczas na widowni. Obecnie studiuje, co nie przeszkadza jej, by czasem „dorabiać na ekranie”.
– Znam osoby, które zarabiają nawet 800 złotych miesięcznie na statystowaniu. To dobre kwoty dla studentów, a zajęcie to nie wymaga tak wielkiego zaangażowania i wysiłku. Pochłania jedynie trochę czasu. Przydatne okazują się dobre kontakty z szefostwem, bo można liczyć na lepsze oferty – wyznaje Magda.

Castingi do reklam, klaskanie czy statystowanie może być ciekawą alternatywą spędzania wolnego czasu, a dodatkowo okazją do „swoich pięciu minut” na szklanym ekranie. Przy okazji do studenckiego portfela wpadnie parę złotówek.

Agnieszka Zwierzyńska


studente.pl on Facebook
A czy coś wiadomo jest na temat statystowania w Łodzi ? Ania2010-12-29 17:12:44
usmialam sie...70zl za publicznosc? Gdzie? W Warszawie jest 40 zl jak caly dzien, a 20 jak krotko...ostatnio nawet na pierwszym planie z prowadzacymi tanczylam i nie zwiekszylo mi to stawki...wogole czesto jestem w tym programie pokazywana...w serialu bylam raz na planie, ale w kilku odcinkach...nawet we wczorajszym..ale wtedh musialam wstac o 3:45 zeby ruszyc pierwszym autobusem od siebie o 4:30 i jechac na zbiorke na drugi koniec warszawy...moze jeszcze kiedys sie na to zdobede, ale juz wole publicznosc, kasa ta sama...raz w reklamie bylam..kasa lepsza, ale tez od chorej godziny...ale blisko mialam xD roxy2010-12-13 09:50:04
mam 14 lat, mieszkam w warszawie, chciałabym bardzo statystować w filmie, jeżeli chce ktoś podzielić się informacjami niech pisze na e-mail ika14@onet.eu ika2010-09-26 19:04:02
Jestem statystą/epizodystą od roku 1993. Pracowałem przy blisko 30 produkcjach. Nie chodzę już od dawna na castingi do fabuły. Do reklamy, tak. Takie są wymogi. Jestem w 3-ch agencjach, które "żyją ze mnie" (prowizja). Ktoś dzwoni, proponuje, podaje termin i gażę. Jadę, albo nie. Czasami terminy się pokrywają, lub po prostu gaża nieopłacalna. Dla przykładu epizod mówiony w fabule to ca 300-500 zł/dz. zdj. (gaża + prawa). W reklamie i 2.500 zł. Statystowanie to gaża od 50 zł/dz. zdj. do 150 zł. Najmniej w serialu. Lorentz2010-09-02 00:36:56
JESTEM EMERYTKĄ Z TORUNIA,CHCIAŁABYM SIE DOWIEDZIEC ,GDZIE NAJBLIZEJ MOGLABYM PRACOWAC JAKO STATYSTKA,PROSZE MI ODPOWIEDZIEC. MARIA2010-08-21 11:25:26
Zapraszamy wszystkich na nabór do bazy statystów i epizodystów we Wrocławiu!! Szczegóły na: http://studioabm.com.pl/aktualnosci.php?aktualnosc=1516
Czekamy!!
damian@studioabm.com.pl
Studio ABM2010-05-18 15:41:00
Witam! Wiecie może, jak można zostać płatnym "klakierem" na widowni we Wrocławiu? Jakie agencje się tym zajmują, jak się zgłosić? Z góry dzięki za odpowiedź, pozdrawiam gosia2010-01-21 22:47:35
zabawa jest przednia. statystowalam w filmie od pelni do pelni, ktory powinien byc od 27 marca w kinach, ale go nie ma ;D Towarzystwo świetne, gorzej z pogodą - 2 noce z rzędu, a wcześniej cały dzień. Płatne też rewelacyjnie nie jest, ale czego oczekiwać od stania i gadania o niczym przez pare godzin ml2009-03-30 22:40:25
jestem emerytką i też chciałabym spróbować takich zajęć z różnych powodów, proszę podać mi adres gdzie w Gdańsku mogłabym się zgłosić. Dziękuję iwa2009-03-30 15:38:19
super masz artykuły, naprawdę jestem pod wrażeniem
Pozdrawiam
zuza2009-03-29 22:09:12
« [1] » 

Forum studente.pl Najnowsze wątki | Najpopularniejsze wątki | Dołącz

Zobacz także

Nowe technologie opanują Wrocław. Przyjdź na European Technology Congress W tych firmach chcemy pracować. Najlepiej płacą i motywują Darmowe warsztaty z filmowania. Kręć Wrocław po raz siódmy! Sfilmuj Europejską Stolicę Kultury i wygraj 10 tys. zł!
Przypomnij hasło » Zarejestruj się »

Polecane lokale

Eventy

« »