Kultura

2008-07-09 01:44:18

„Obywatelka” Manuela Gretkowska- przepis na partię

Wasza ocena brak Oceń artykuł

Gdy w 2006 roku znana pisarka postanowiła założyć Partię Kobiet, inicjatywa odbiła się szerokim echem w życiu społecznym i politycznym naszego kraju. W swojej najnowszej książce Gretkowska opowiada jak nasza polityka wygląda od "kuchni", jakie jest w niej miejsce kobiet i dlaczego tak trudno w Polsce zrobić wspólnie coś sensownego.

Nie sposób nie znać Manueli Gretkowskiej. Chyba nie ma w naszym kraju drugiej tak medialnej pisarki. Eksperymentująca z formą,

"Obywatelka" jest gorącym zapisem polskiej rzeczywistości przeciw której buntuje się Gretkowska. fot. Archiwum

"Obywatelka" jest gorącym zapisem polskiej rzeczywistości przeciw której buntuje się Gretkowska.

fot. Archiwum

wprowadzająca do literackiego świata nowe tradycje, nie stroniąc przy tym od poruszania spraw ważnych, tym razem postanowiła przyjrzeć się bliżej polskiej scenie politycznej. Owocem tego jest jej najnowsze dzieło o chwytliwym tytule „Obywatelka”.

„Obywatelka” jest dziennikiem dni, w których Partia Kobiet święciła triumfy. Szokujące plakaty, na których zaprezentowane zostały roznegliżowane kobiety – to był tylko jeden z niewielu chwytów, które sprytnie wykorzystały członkinie ugrupowania.

Polska jest kobietą


Książka ma przede wszystkim zachęcić polskie kobiety do działania. Do walki o swoje prawa i należne im miejsce. Jednak może też przestraszyć.  

-Kobiety boją się wielu rzeczy. Wciąż podają absurdalne przykłady swojego niedziałania. Przestraszył je chociażby śmiały plakat promujący naszą partię. Można by więc powiedzieć, że mają one to, na co zasługują.

Gretkowska opowiada, że wymyśliła Partię Kobiet z sąsiadkami. W podwarszawskiej miejscowości domy stoją wzdłuż drogi, każdy dom oddziela płot, ale w każdym jest kobieta skora do rozmowy ponad tym płotem. To te kobiety sprawiły, że uwierzyła ona w sens wchodzenia do polityki.

-Partia Kobiet na początku była typowym amatorskim zabiegiem. W prowadzoną kampanię włożyłyśmy naszą własną kasę, a miałyśmy tylko 30 tysięcy złotych. Efekt okazał sie niewymierny. Fakt, że jedna czwarta kobiet uważa, że Partia Kobiet jest potrzebna, popiera ją czy identyfikuje się z nią, jest bardzo ważny.

Wśród postulatów partii znalazły się między innymi: przywrócenie funduszu alimentacyjnego, wyrównanie płac z mężczyznami, edukacja seksualna, opieka nad samotnymi matkami, zaostrzenie kar za maltretowanie kobiet i gwałt.

Zdaniem Gretkowskiej kobiety w Polsce przeżywają istne piekło. Wciąż tkwią w stanie apatii. Szansą wyrwania się z tego marazmu była dla nich nowo tworząca się Partia Kobiet, zdaniem wielu skazana na sukces. Jednak i ona zaprzepaściła swoją szansę, częściowo z braku czasu, a w znacznej mierze także z braku determinacji. Również nielojalności i nieszczerości niektórych z członków ugrupowania. Okazuje się, że ten prężnie rozwijający się twór polityczny wewnątrz bywał często niejednorodny. Kobiety walczyły ze sobą o stanowisko w partii czy o korzyści, które mogłyby czerpać z przynależności.

-Opisałam tylko połowę tej jazdy. Musiałam uważać na aspekty prawne, nie chciałam mieć problemów. Artyści to mitomani, socjopaci, ale nie są wojownikami. A polityka to walka,ciągłe ponoszenie kosztów, relacja „coś za coś”.

Mimo to pisarka prawie przez cały rok bezgranicznie oddała się partii. Poświęcanie prywatnego czasu, który mogłaby przeznaczyć na umacnianie relacji rodzinnych lub projekty artystyczne, najczęściej przeznaczyła na partyjne zjazdy, nieuniknioną działalność propagandową, występy w mediach, itd. O dziwo – wcale nie skarży się na tę sytuację.  Towarzysząca temu projektowi niepewność i napięcie były tylko i wyłącznie siłą motoryczną. Dawały wewnętrznego kopa.

-Lubię jak coś się udaje. Dostaję wtedy skrzydeł. Jednak polityka jest potwornie nudna. Ciekawiły mnie mechanizmy dojścia do władzy, sprawowania jej, czy choćby samo bycie w centrum ważnych wydarzeń. To było inspirujące doświadczenie- bycie nie tylko obserwatorem, a realnym członkiem. Bardzo cieszyłam się gdy zaproponowano mi udział w Big Brotherze. Mogłabym wtedy poznać wielu ciekawych ludzi, a mieli być także Ziemkiewicz czy Witkowski, mogłabym z nimi prowadzić niekończące się dyskusje i polemiki. Ale z drugiej strony bałam się moich zachowań w tak nietypowej sytuacji, bo przecież nie znamy siebie i swoich reakcji, nie jesteśmy w stanie przewidzieć i zaplanować wszystkiego.

Zwierzę zwane mężczyzną


Pisząc o wartości kobiet, o ich problemach i postulatach, wcale nie upokarza mężczyzn.  Mężczyźni są mile widziani, ale raczej do pomocy niż do rządzenia.

-Mamy na nich swoje kobiece sposoby. Często manipulujemy facetami, a to dlatego, że kobiety są w Polsce silne, a mężczyźni słabi. Ich słabość ma odbicie w fakcie, że nie chcą sie dzielić z nami swoją władzą, czy szerzej, odpowiedzialnością. Gdyby byli mądrzejsi funkcjonowaliby po partnersku, zarówno w domu, jak i poza nim. A oni nic, tylko nadal stwarzają relacje podległości.

Wciąż najważniejsza w Polsce jest rodzina, której ukonstytuowaniem jest Bóg i tradycja. Mężczyzna musi stać na jej czele, a do tego pracować i dobrze zarabiać. Odejście mężczyzny jest dla kobiety końcem świata. Nie daj Boże gdy dojdzie do sytuacji, w której to kobieta więcej zarabia czy staje sie głównym żywicielem rodziny. Istna katastrofa! Panuje jakby mentalność podległości. Do tego mężczyznom więcej uchodzi na sucho.

Bo lider musi mieć charyzmę


Dla niektórych polityka to sztuka kompromisów. Dla innych to parcie do celu po trupach. Jeszcze inni mówią, że trzeba sie urodzić z pewnymi „politycznymi”predyspozycjami. No bo przecież można nauczyć sie cynizmu i wyrachowania, ale trzeba mieć w sobie „to coś”, co pociągnie za nami rzesze. A co z poczuciem misji?

-Jeżeli poczułabym, że warto, bo to poruszyłoby  w końcu Polki do jakiegoś masowego działania, to bez zastanowienia poświęciłabym się całkowicie polityce. Nawet kosztem pisarstwa. A do tego jeżeli mogłabym robić to, co potrafię najlepiej- czyli przekonywać czy pisać- to zdecydowanie tak. Co innego jeśli chodziłoby o sprawy administracyjne czy prawo, wtedy raczej odmówiłabym.

Nie pozwoliła stratować się partii, ale w zamian to „oni” stratowali ją. Wyszła z tego poobijana moralnie i emocjonalnie. Ale było to dla niej cenną nauczką, z której wyciągnęła wnioski dla siebie i dla innych.

-To, co powinno się zmienić w Polsce to sfera ducha. Potrzebne są zmiany cywilizacyjne, ale muszą one zajść najpierw w podstawowej komórce jaką jest dom rodzinny. Potrzebna nam gruntowna zmiana  świadomości, a także edukacja seksualna czy rozwój psychologiczny.

Spójrzmy chociażby na Francję. Nie ma hierarchii w związku, jest partnerstwo. O dom dbają dwie strony- zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Nie ma przypisanych stereotypowo ról. No bo kto powiedział, że to kobieta ma sprzątać i gotować?! Inna jest także sytuacja samych kobiet. Mają one możliwość wyboru w sprawie aborcji, wychowania dzieci, jest dokładnie wyznaczona ilość miejsc przypadająca na poszczególne płcie w parlamencie. Polska jest, niestety, całe lata świetlne za Francją...

Prognoza, ale nie pogody


-Jeśli taka partia jak nasza wygra, to zapewne kosztem rozbitych związków. Bo tylko ludzie spełnieni są w stanie pozytywnie iść do przodu. Jeżeli robimy coś kosztem czegoś, to wcześniej czy później coś się sypnie.

Motorem zmian powinny być singielki lub stabilne związki. Jesteśmy inteligentne, lepiej wykształcone, a więc powinnyśmy zwalczać stereotypy.  

To co teraz dzieje sie w polityce to psychopatologia. Współpraca z SB, jakie ona ma przełożenie na nasze teraźniejsze funkcjonowanie, na uchwalane ustawy​​​?-żadne- konstatuje pisarka. Ważne są przede wszystkim stabilne procedury dojścia do władzy. Liczy się przecież merytoryczna dyskusja, konkretny program, a nie czcze obietnice.

-Teraz tak naprawdę możemy zaobserwować błędne koło- Polsce brakuje konstruktywnych reform, bo politycy boją się, że przeprowadzając mało popularne, ale potrzebne zmiany, w następnych wyborach będą odsunięci od władzy.

Partia polityczna powinna być oparta nie na jednostce, liderze, który podporządkuje sobie cele i struktury partii. Bo gdy coś się wali to lider odchodzi, a partia się sypie. Ważne jest oparcie zarządzania partii na grupie, która zaangażuje się dla idei, celu, a nie bezsprzecznie podda się przywódcy. Nie można sie także bratać z innymi partiami, bo te działają interesownie i nierzadko nieuczciwie. Trzeba być uczciwym frajerem, wtedy tak naprawdę się wygrywa.


W artykule wykorzystałam fragmenty rozmowy prowadzonej przez prof. Stanisława Beresia z Manuelą Gretkowską w Mediatece dnia 22 czerwca 2008 roku.

Ala Turek


studente.pl on Facebook
Dodaj do Gwar.pl Wykop to! Dodaj do Digg.com

Przeczytaj komentarze na Forum studente.pl

Brak komentarzy na ten temat. Zobacz inne dyskusje na Forum lub dodaj komentarz.

Forum studente.pl Najnowsze wątki | Najpopularniejsze wątki | Dołącz

Zobacz także

Płatne studia rok później Dwa tygodnie dla e-biznesów Co nas kręci, co nas podnieca czyli ABC uwodzenia Gwardia walczy o play off
Przypomnij hasło » Zarejestruj się »

Polecamy

  • Jedynka Szkoła Nauki Jazdy

    Szkoła Nauki Jazdy „Jedynka" oferuje przeprowadzane przez znakomitych instruktorów w miłej, spokojnej atmosferze kursy na prawo jazdy kategorii B (samochód osobowy) oraz kategorii A, A1 (motocykl).

     

Eventy