2008-05-21 11:18:23
Afganistan, Bahamy, Chile, Haiti, Kirgistan, Paragwaj, Tadżykistan, Uganda czy Zair – to tylko niektóre kraje, w których możesz znaleźć członków Hospitality Club. Na pewno pomogą w znalezieniu lokum w swoim rodzinnym mieście i zapoznają cię z tamtejszą kulturą.
Idea
"Chcesz podróżować? Interesują cię inne kultury? Chcesz poznać nowych ludzi? Jeśli tak – Hospitality Club jest miejscem właśnie dla ciebie." Tak członkowie organizacji zachęcają miłośników wędrówek po innych krajach. Zbliżanie ludzi jest nadrzędnym celem klubu. Jego członkowie podkreślają, że w podróżowaniu najbardziej satysfakcjonujący jest kontakt z mieszkańcami odwiedzanych krajów. To właśnie poprzez obcowanie z nimi można rzeczywiście poznać kulturę obcego państwa. To oni najlepiej pokażą nam zwyczaje, zaprowadzą w miejsca, których nie znajdziemy w żadnym informatorze. Przy okazji oprowadzania po mieście, zamiast historycznych anegdot opowiadanych przez przewodnika, zapewne usłyszymy wspomnienia gospodarza.
– Dave opowiadał o swoim dorastaniu w mieście, pracy i zainteresowaniach. To nie było zwykłe zwiedzanie – tak relacjonuje swój pobyt we Francji Jacek, student wrocławskiej uczelnii. Razem ze swoją dziewczyną zrezygnowali z wygodnych wczasów w egipskim hotelu i zdecydowali się na podróżowanie w ramach Hospitality Club.
Byli zachwyceni swoim przewodnikiem Davem, z którym wcześniej nawiązali mailowy kontakt.
– Obcowanie z mieszkańcami sprawiło, że naprawdę poczułem atmosferę tamtego miejsca, polecam wszystkim taką formę podróżowania – wspomina Jacek, który czeka na rewizytę swojego byłego gospodarza.
Marzeniem członków i założycieli organizacji jest stworzenie międzynarodowego porozumienia, tak, aby każdy podróżujący mógł wybrać się do innego kraju, wiedząc, że zostanie przyjęty z otwartymi ramionami.
Hospitality Club to alternatywa dla wakacji w wielkich kurortach i sposób na przygodę życia.
fot. Marcin Biodrowski
Veit miał wtedy 22 lata i był studentem niemieckiego uniwersytetu w Koblenz. Poszukiwał materiału do swojej pracy. Pewnego dnia wrócił zmęczony do domu po tym, jak niemal całą noc spędził w pracowni komputerowej. Słońce już dawno wstało, Veit leżał bezczynnie w łóżku i palił papierosa. Nagle doznał olśnienia. Postanowił stworzyć internetową sieć międzynarodowej wymiany. Zupełnie darmową i prowadzoną przez wolontariuszy. Kolejne dni i noce wypełniły liczne rozmowy, praca związana z projektowaniem strony i dopracowywaniem szczegółów. Wspomagało go młodsze rodzeństwo oraz przyjaciele. Udało się – sieć powstała w 2000 roku. Od tej pory umożliwia podróżnikom z całego świata kontakt i wzajemną pomoc. Każdy członek klubu ma wgląd do profili innych użytkowników portalu. W przypadku chęci wyjazdu należy skontaktować się z wybraną osobą. Należący do Hospitality Club oferują sobie wzajemną pomoc, radę, nocleg bądź proponują oprowadzenie po swoim mieście.
Johannes ze Szwecji niedawno kupił domek letniskowy w południowej części kraju. Nowe lokum nadaje się do kompletnego remontu, a jego świeżo upieczony właściciel zachęca członków klubu do pomocy i wspólnej przebudowy.
- Miejsce jest przepiękne: otwarta przestrzeń, dookoła pola i lasy - tak Szwed opisuje okolicę. Johannes w zamian za wsparcie podczas remontu oferuje wyżywienie i zakwaterowanie.
- Nie przejmuj się, jeśli boisz się stanąć na drabinie albo nie wiesz, jak użyć młotek - dodaje, zapowiadając przede wszystkim dobrą zabawę i niezapomniane wakacje w uroczym miejscu.
Hospitality Club jest projektem niekomercyjnym, a działalność portalu nie przynosi nikomu zysków. Najważniejszym zadaniem jest zbliżanie ludzi, a największym sukcesem międzynarodowe porozumienie i pokój na świecie. Uczestnictwo w klubie jest zupełnie darmowe. Jedyną ceną członkostwa jest motywacja i chęć niesienia pomocy innym podróżnikom. Organizacja prowadzona jest przez wolontariuszy - każdy chętny może w czymś pomóc.
Realizacja
Aby przyłączyć się do Hospilality Club i korzystać z jego możliwości, należy stworzyć swój własny profil, co wymaga podania danych osobowych. Po sprawdzeniu informacji organizatorzy wysyłają zainteresowanej osobie list zawrotny, który potwierdza przyjęcie. Każdy członek klubu może logować się do serwisu i kontaktować się z innymi. Zapisać można się na stronie zrzeszenia.
Przynależność do organizacji jest bezpłatna. W działalności klubu nie ma miejsca na pieniądze, a przyjezdni nie są obciążeni kosztami pobytu, chyba że gospodarz zostanie narażony na dodatkowe koszty tj. rozmowy telefoniczne czy jedzenie. Kontaktując się z osobą po raz pierwszy, należy podać jej swoje imię i nazwisko, numer paszportu oraz pseudonim używany w Hospitality Club. Umożliwi to sprawdzenie profilu i komentarzy rozmówcy. Jeśli planuje się nocleg, najpierw należy pokazać gospodarzowi swój paszport, co stanowi ochronę przed przestępcami. Kiedy przyjedzie gość, należy zweryfikować informacje o jego tożsamości, porównując dane na dokumencie z wcześniej przesłaną notatką. Goszczenie drugiej osoby w swoim domu nie jest wymogiem. Nie trzeba tego robić, aby być upoważnionym do zatrzymywania się u innych ludzi za darmo. Założyciele proszą jedynie o pomoc w znalezieniu miejsca noclegowego swoim gościom. Jedynym zobowiązaniem jest traktowanie innych uczestników z szacunkiem i przestrzeganie zasad Hospitality Club
- Wchodzisz na stronę, wybierasz miejsce, gdzie chcesz jechać i przeglądasz profile ludzi. Nie każdy może udzielić ci zakwaterowania, bo np. nie ma miejsca w domu albo sam podróżuje – relacjonuje Ania, która już nieraz korzystała z Hospitality Club. - Ale te osoby zwykle chętnie oprowadza cię po mieście lub zaproszą na obiad – dodaje.
Ania jest w klubie od 18. roku życia, czyli 3,5 roku. Najmocniej pamięta swój pierwszy wyjazd, który był uczczeniem jej urodzin, a równocześnie sylwestrem. Do Pragi pojechała z koleżanką. Dziewczyny miały wiele obaw, bo planowały spać u zupełnie obcego mężczyzny.
- Na początku nie wiedziałyśmy, jak to będzie i trochę się bałyśmy, zwłaszcza, że do Pragi dotarłyśmy w nocy – relacjonuje Ania.
Sikita, u którego miały zostać przez kilka dni, mieszkał na obrzeżach miasta. Wcześniej kontaktowali się tylko drogą mailową, gospodarz miał po nie wyjechać na przystanek. Kiedy zniecierpliwione podróżniczki czekały już blisko dwadzieścia minut, a Sikita nie odpowiadał na sms, postanowiły zacząć szukać jakiegoś schroniska. Na szczęście młody Czech pojawił się na dworcu. Okazał się być zdolnym chemikiem, a do tego świetnym kucharzem.
Hospitality Club jest alternatywą dla wczasów w wielkich kurortach, gdzie większość czasu spędza się na plaży lub przy hotelowym basenie. Dzięki kontaktom z mieszkańcami masz szansę przeżyć niezapomniane chwile i prawdziwie poznać kulturę odwiedzanego regionu.
Ola Sztobryn
2012-04-27 13:14:41 Anka
Ja studiuje zaocznie socjologie na wszibie ( w krk) i pracuje jednoczesnie wiec da sie to pogodzić :) trzeba spokojnie podejsc do tematu, nie dać si...>>
2012-04-26 01:41:19 sammo
Szukasz pomysłu na własny biznes? Chcesz rozwinąć swoją działalność gospodarczą? Zapoznaj się z naszą ofertą współpracy dla Licencjobior...>>
2012-04-26 01:36:05 I już (gość)
Jedyne w czym przoduje ten instytut to w poziomie chamstwa niektórych wykładowców. Ludzie jeszcze nigdzie nie spotkałam się z takim chamstwem, ja...>>
2012-04-25 16:01:45 Erzam z Roterdamu (gość)
Jeżeli chodzi o organizację wyjazdów na stusdia do USA,to śmiało mogę polecić firmę EF Education http://www.ef.pl/aya/destinations/united-stat...>>