Studia, nauka

2008-04-16 18:08:19

Co warto studiować? Medycyna na Uniwersytecie Jagiellońskim

Wasza ocena 7.8 Oceń artykuł
Co warto studiować? Medycyna na Uniwersytecie Jagiellońskim 7.8 out of 10 based on 25 ratings. 25 user reviews.

Kiedy dostają swój pierwszy stetoskop? Jakie mają sposoby na uczenie się? Jaki strój kryją pod fartuchem? O „konikach”, „michałkach” i kolokwiach typu „kopiuj-wklej” opowiadają studenci Wydziału Lekarskiego na Uniwersytecie Jagiellońskim.

1. Jakie są przedmioty?
Ania:
Nie będę wszystkich wymieniać, bo jest ich bardzo dużo. Warto wspomnieć, że na każdym roku jest jeden „konik”, który spędza sen z oczu studentom medycyny. I tak na pierwszym jest to z pewnością anatomia, czyli pierwsze zajęcia w prosektorium i przede wszystkim ogrom wiedzy do opanowania. Na zakończenie zasób wiadomości jest sprawdzany nie tylko testowo, ale też egzaminem praktycznym z rozpoznawania preparatów na czas. Oprócz tego na pierwszym roku jest jeszcze histologia, czyli zajęcia z mikroskopem, i embriologia, czyli powtórka ze szkoły średniej – odpytywanie na ocenę na każdych zajęciach. Poza tym jest mnóstwo tzw. „michałków”, które właściwie nie sprawiają problemu, a trzeba je po prostu zaliczyć, np. filozofia, chemia.

Na drugim roku królową nauk jest zdecydowanie fizjologia – zajęcia dosyć stresujące, chociaż u nas dzięki asystentom, na których trafiliśmy było całkiem miło. Dużo kontrowersji wzbudzał sposób egzekwowania wiedzy na kolokwiach – pytania otwarte, które polegały na odtwarzaniu kartek, które krążyły miedzy studentami – stąd żartobliwa nazwa kolokwiów „kopiuj-wklej” [śmiech]. Drugi rok to też biochemia, biofizyka, socjologia…

Studenci z niecierpliwością czekają na trzeci rok, bo zaczynają się wtedy zajęcia w klinikach – jest interna i pediatria, czyli koniec z czysto teoretyczną nauką, a nareszcie kontakt z pacjentami i swój własny pierwszy stetoskop. Niestety na każdym roku musi być jakiś mniej lubiany przedmiot – i tak na trzecim jest nim patofizjologia.

Na czwartym roku jest egzamin z patomorfologii, który ponoć jeśli się zda, to tak jakby się już skończyło te studia. Generalnie, od czwartego roku są już zajęcia praktycznie wyłącznie w klinikach, więc jest to już o wiele przyjemniejsza nauka, ze względu na ciągły kontakt z pacjentami. Zajęcia są prowadzone w klinikach: dermatologicznej, ginekologicznej, neurologicznej, psychiatrycznej – generalnie, ile specjalizacji, tyle oddziałów do „zaliczenia”.
Donat: Na każdym roku są przedmioty „kluczowe”, czyli takie, na które najwięcej trzeba się uczyć i najwięcej opowiastek i historii jest z nimi związane. Pierwszy rok to oczywiście słynna anatomia, ale też histologia i embriologia, a poza tym parę innych mniejszych. Na drugim roku takimi przedmiotami są na pewno fizjologia i biochemia oraz trochę „mniejsza” biofizyka. Trzeci rok to patofizjologia i patomorfologia – z tej egzamin dopiero w połowie czwartego roku, oprócz tego początek zmagań z farmakologią, z której egzamin jest w sesji letniej po czwartym roku. Miła rzecz to pierwsze przedmioty kliniczne: interna i pediatria. Na czwartym roku kończy się patomorfologia oraz farmakologia i wchodzą kolejne przedmioty kliniczne: chirurgia, dermatologia, radiologia, początek psychiatrii i kontynuacja interny oraz pediatrii. Kolejne dwa lata to już same przedmioty kliniczne, a na szóstym roku oczywiście egzaminy z całości interny, pediatrii i chirurgii.

2. A wykładowcy?
Ania:
Jeśli chodzi o wykładowców, nie ma reguły. Są takie wykłady, na które chodzisz z przyjemnością i słuchasz z zapartym tchem, ale są i takie, na których zasypiasz i na te po prostu nie warto chodzić. Można to sprawdzić samemu, wybierając się na pierwszy wykład, albo dowiedzieć się od starszych roczników.
Donat: Wykładowcy jak wykładowcy. Niektórzy mniej, inni bardziej rozmowni. Ale oczywiście pytania zawsze można zadawać i po wykładach zamienić parę słów z nimi, wyjaśnić wątpliwości.

3. Dużo się trzeba uczyć?

Na pierwszym roku "konikiem" wśród przedmiotów jest anatomia, czyli pierwsze zajęcia w prosektorium i ogrom wiedzy do opanowania. fot. M. Łaskawiec

Na pierwszym roku "konikiem" wśród przedmiotów jest anatomia, czyli pierwsze zajęcia w prosektorium i ogrom wiedzy do opanowania.

fot. M. Łaskawiec


Ania: Uczyć się trzeba, zwłaszcza na pierwszym roku. Przede wszystkim ogrom materiału jest nieporównywalny do tego z liceum i wiadomo – pierwszego roku sie nie powtarza: nie zdasz, to wylatujesz. Ale generalnie historie o studentach medycyny, śpiących po trzy godziny, są mocno przesadzone. Chyba że tak krótki sen jest spowodowany imprezą [śmiech].
Donat: Ilość godzin spędzona nad książkami to już indywidualna sprawa... Każdy „połyka” wiedzę w innym tempie i każdy ma inny system nauki. Niektórzy: systematycznie, dzień po dniu, inni: boje całodzienne w weekendy, a pozostali: bez planu, trochę tego, trochę tamtego, w zależności od czasu. Trudno jednoznacznie powiedzieć, bo jedni potrzebują pięciu godzin, a inni godzinę, a może i mniej, na opanowanie tego samego materiału. Na pewno jest czas na to, żeby spotykać się ze znajomymi lub wyjść na imprezę.

4. Jaki klimat panuje na uczelni?
Ania:
Klimat na uczelni w dużym stopniu zależy od tego, na jaka grupę się trafi. Ja lepszej nie mogłabym sobie wymarzyć – pełna współpraca, pomoc i przede wszystkim wspólne wyjazdy i imprezy. Ale wiem, że są też grupy, w których panuje nieustanna rywalizacja i nieprzyjemna atmosfera, także nie można generalizować. Co do asystentów i wykładowców, to też nie ma reguły – jedni: uprzejmi i pomocni, inni: traktują studentów jak zło konieczne.
Donat: Klimat jest w miarę OK. Bywa nerwowo, ale i luzacko. Jeżeli chodzi o osoby, to z czasem się poznaje ludzi i trzyma z tymi, z którymi się fajnie bawi.

5. Jak oceniasz ludzi? Kogo jest więcej na wydziale: chłopaków czy dziewczyn? Jak się ubierają?
Ania:
Na wydziale raczej więcej jest dziewczyn. Co do ubioru, to panuje pełna dowolność, więc w zależności od upodobań – od sportowych bluz i dżinsów po eleganckie sweterki i marynarki. Na większości zajęć i tak wszyscy są w fartuchach.
Donat: Na naszym kierunku jest więcej kobiet – nie jest to miażdżąca przewaga, ale jednak wiodą prym. Ludzie są sympatyczni, w większości na luzie, tak samo w życiu, jak i w stylu ubierania się. Na pewno nie jest to wybieg Armaniego, ale przecież nie o to chodzi. Każdy ubiera się tak, jak lubi i w czym dobrze się czuje. I to wydaje mi się w porządku.

6. Jak wygląda dojazd na uczelnię?
Ania:
Co do dojazdu, to zależy – na pierwszym roku większość zajęć jest na Kopernika, i np. z Prokocimia to jest mniej więcej 30 minut. Ale już na trzecim roku są np. zajęcia na Prokocimiu i jest, przynajmniej dla mieszkańców akademika, jeszcze bliżej. Ale z dojazdem ogólnie nie ma problemu, większość zajęć jest w centrum, więc tramwaje są najlepszą opcją.
Donat: Trudno powiedzieć o dojeździe na „uczelnię”, bo zajęcia są porozrzucane. O ile na pierwszym i drugim roku wszystko jest w okolicach Kopernika i Łazarza, to później, gdy wchodzą kliniki, często trzeba jeździć po różnych zakamarkach Krakowa, ale przynajmniej można poznać miasto. Na Kopernika i Łazarza dojechać można pod Pocztę Główną lub Halę Targową. Do tych dwóch przystanków w zasadzie z każdej części Krakowa można dojechać bez większych problemów. Z akademików na Prokocimiu dojazd zajmuje 25-30 min. Z kolei na kliniki to już zależnie od miejsca, ale z jedną przesiadka w zasadzie wszędzie można dojechać.
Ania: Co do ubioru, panuje pełna dowolność. Na większości zajęć i tak wszyscy są w fartuchach. fot. M. Łaskawiec

Ania: Co do ubioru, panuje pełna dowolność. Na większości zajęć i tak wszyscy są w fartuchach.

fot. M. Łaskawiec



7. Co sądzisz o paniach z dziekanatu?
Ania:
Chyba jak na każdej uczelni – studenci są niekoniecznie mile widziani i załatwienie jakiejkolwiek sprawy bez oglądania zachmurzonej twarzy pani z dziekanatu graniczy z cudem. Aczkolwiek zdarzają się lepsze dni. Nawet paniom z dziekanatu.
Donat: Ja osobiście nie miałem żadnych problemów i zawsze w miarę szybko załatwiałem potrzebne sprawy. Nie wypowiem się w imieniu ogółu, bo byłoby to nie fair.

8. Jak oceniasz możliwości pracy po studiach?
Ania:
Mam nadzieję, że jak za trzy lata skończę studia, to warunki pracy i zarobki w Polsce będą takie, że nie trzeba będzie myśleć o wyjeździe. Co prawda dużo się zmieniło, ale zarobki za granicą są w dalszym ciągu nieporównywalnie wyższe, do tego stopnia że lekarzom opłaca się jeździć tylko na weekendy np. do Anglii. Poza tym w dalszym ciągu są problemy z miejscami na specjalizacje i często rezygnuje się z tej wymarzonej, bo po prostu nie ma miejsc.
Donat: Hm, no to już chyba zależy od tego, co i gdzie chciałoby się robić. W Polsce czy za granicą? W szpitalu, a może gdzieś indziej? Zawsze można przecież zatrudnić się np. w firmie farmaceutycznej. Na pewno CMUJ jest szanowaną w Polsce uczelnią medyczną i dyplom z tej uczelni jest mocnym atutem.

 


Podczas rekrutacji na rok akademicki 2008/2009 brane są pod uwagę:

Stara matura: wyniki ujednoliconego w skali kraju egzaminu wstępnego o porównywalnym poziomie wiedzy z nową maturą z trzech przedmiotów na poziomie rozszerzonym: biologii, fizyki z astronomią i chemii
Nowa matura: wyniki egzaminu maturalnego z biologii, fizyki z astronomią i chemii na poziomie rozszerzonym

Dziekanat Wydziału Lekarskiego UJ, Collegium Medicum
ul. Św. Anny 12, 31-008 Kraków
Telefon: +48 (12) 422-54-44
Fax: +48 (12) 422-40-06
E-mail: dziekwl@cm-uj.krakow.pl

www.cm-uj.krakow.pl

Małgorzata Sanokowska


studente.pl on Facebook
W tym roku na CMUJ jest kiepsko, reforma źle została u nas przeprowadzona i "dzięki" temu mamy na pierwszym roku zarówno anatomię i histologie, jak i fizjologię plus biochemię. Ciężko będzie wszystko zaliczyć... "Legendy" o studentach lekarskiego w 100% potwierdzone: nie sypiamy, nigdzie nie wychodzimy, ciągle wkuwanie. Niestety źle się to odbije na naszej przyszłej pracy - anatomii w pół roku nie da się dobrze nauczyć, a to chyba podstawa dla lekarza... Kisia2012-11-19 18:17:16
Błedny tytuł...wyrazenie "studiować medycynę" jest nieadekwatne do treści artykułu, dotyczacej tylko kierunku lekarskiego. Medycyne studiują wszyscy studenci Akademii Medycznych- farmacji, stomatologii, kier. lekarskiego, fizjoterapii, pielęgniarstwa, ratownictwa med.itd.
Co za dziennikarze, ludzie to czytają (takze przyszli studenci)i powielaja błędy logiczne i językowe....
Purysta Językowy2009-11-05 16:57:43
« [1] » 

Forum studente.pl Najnowsze wątki | Najpopularniejsze wątki | Dołącz

Zobacz także

W tych firmach chcemy pracować. Najlepiej płacą i motywują Sztuczna inteligencja w grze! Druga edycja turnieju CodeCraft Darmowe warsztaty z filmowania. Kręć Wrocław po raz siódmy!
Przypomnij hasło » Zarejestruj się »

Szukasz szkoły lub uczelni?

Ilość obiektów: 3814



Dodaj swój wpis!

Polecane