Kultura

2010-01-25 12:48:30

Top 5 zapomnianych polskich filmów

Wasza ocena 10 Oceń artykuł

Czy polski film to tylko martyrologia, ekranizacje wielkich powieści i „kultowe komedie”? Okazuje się, że rodzime kino poza cukierkowymi romansami i kryminałami o byłych ubekach, oferuje mnóstwo tytułów, często niesłusznie zapomnianych. Prezentujemy całkowicie subiektywną listę pięciu polskich filmów, które warto odświeżyć przy pierwszej nadarzającej się okazji.

Jako top polskich produkcji, krytycy filmowi najczęściej wskazują komedie okrzyknięte mianem kultowych spod znaku Barei i Machulskiego. "Miś", "Rozmowy kontrolowane", "Seksmisja", "Kingsajz", "Rejs", "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?" – te tytuły wymieniane są jednym tchem, ale i tak najczęściej z zaznaczeniem, że to, co dobre, już minęło. Czasami ktoś dorzuci jeszcze kilka tytułów Wajdy, Zanussiego czy Kieślowskiego, dołoży dwie pierwsze ekranizacje sienkiewiczowskiej Trylogii Hoffmana i na tym często kończy się wykład o polskiej sztuce filmowej.

Tymczasem wiele filmów wylądowało w archiwach niekoniecznie dlatego, że były słabe. Wiele z tych filmów po prostu nie doczekało się swoich 5 minut. Prezentujemy subiektywną listę tych niesłusznie zapomnianych.

5. Sonata marymoncka
To jedyna „kolorowa” ekranizacja prozy Marka Hłaski. Pochodząca z roku 1987 adaptacja Jerzego Ridana to świetne dzieło analityczne. Decyduje o tym z pewnością specyfika samej książki, która w odróżnieniu od innych operuje znacznie szerszym tłem historycznym. Wybuch II wojny światowej, lata okupacji i trudny okres powojenny są dla głównego bohatera sprawdzianem zaradności i umiejętności przystosowania się do szorstkiej rzeczywistości.

Fabuła opiera się na historii życia nastoletniego Ryśka, w którego wcielił się Olaf Lubaszenko. Oczami młodego człowieka śledzimy zmiany społeczne i kulturowe, jakie towarzyszyły rodzeniu się Polski Ludowej. Ubogie dzieciństwo na warszawskim przedmieściu, potem okupacyjna młodość spędzona w knajpie, której właściciel kolaborował z nazistami i wreszcie dojrzałość, osiągnięta w latach pięćdziesiątych stały się pretekstem do stworzenia niepowtarzalnego nastroju. Wbrew pozorom, film utrzymany jest bardziej w klimacie refleksyjnej bezsilności, niż brutalności charakterystycznej dla prozy Hłaski.

4. Ewa chce spać
Doskonały przykład na to, że dobry film wcale nie musi być trudny w odbiorze. Sięgający roku 1957 roku debiut reżyserski Tadeusza Chmielewskiego to sympatyczna opowieść o siedemnastoletniej Ewie Boneckiej, która trafia do nieokreślonego miasta dzień przed rozpoczęciem roku szkolnego. Mimo usilnych starań nie zostaje wpuszczona do internatu, co skazuje ją na błąkanie się po ulicach w poszukiwaniu noclegu. Utrzymana w komediowej konwencji opowieść prowadzi widza poprzez na pół realny, na pół fantastyczny świat głupoty i groteskowego występku.

Noc w naturalny sposób warunkuje pojawienie się niezwykłych policjantów, złodziei i innych ciekawych osobistości. Dobry humor i nazwiska Kaliny Jędrusik, Jana Kobuszewskiego, Bronisława Pawlika i Gustawa Lutkiewicza gwarantują doskonałą zabawę.

3. Medium
Polski horror? Niektórych zapewne zdziwi, że filmy grozy w ogóle w Polsce powstawały. Niespodzianką może się również okazać, że te, które nakręcono rzeczywiście prezentowały dość wysoki poziom i nawet jeśli fabuła miała pewne mankamenty, resztę nadrabiała gra aktorska. W przypadku wyreżyserowanego przez Jacka Koprowicza Medium mamy do czynienia z połączeniem świetnego pomysłu, ciekawej realizacji i gwiazdorskiej obsady.

W głównych rolach występują Jerzy Stuhr, Ewa Dałkowska, Grażyna Szapołowska, Władysław Kowalski i Henryk Bista. Akcja filmu rozgrywa się w Sopocie w roku 1933, tuż po dojściu Hitlera do władzy. Kilku bohaterów z niezrozumiałych dla siebie przyczyn jedzie nad morze. Bezwolni nie wiedzą, że kieruje nimi tajemnicza moc wyzwolona przez pewnego okultystę. Odtworzenie tragicznych wydarzeń sprzed czterdziestu lat, kiedy w dramatycznych okolicznościach zginęło cztery osoby, ma pomóc śmiertelnie choremu magowi odrodzić się ponownie w ciele dziecka. Brak groteskowych efektów specjalnych typowych dla polskiego kina lat osiemdziesiątych sprawia, że film rzeczywiście trzyma w napięciu.

Dalszy ciąg listy na następnej stronie.

  strona 1 z 2  dalej >>>

Maciej Kisiel


studente.pl on Facebook
"Przypadek" jest absolutnie znakomity, a Linda - obłęd! Ma-K2010-02-03 17:41:33
« [1] » 

Forum studente.pl Najnowsze wątki | Najpopularniejsze wątki | Dołącz

Zobacz także

Wysokie stypendia dla najzdolniejszych studentów Dress code, czyli co i kiedy na siebie założyć Onet przewodzi najbardziej opiniotwórczym portalom Z pamiętnika studenta – wakacyjne wpadki
Przypomnij hasło » Zarejestruj się »

Polecamy

  • Akademia Tańca ESENS

    Od czterech lat Akademia Tańca Esens dba o rozwój umiejętności tanecznych we Wrocławiu. Organizuje imprezy taneczne, obozy wkacyjne z intensywnym kursem tańca.