Lifestyle

2008-01-23 22:26:21

Polscy faceci w szpilkach

Wasza ocena 8.5 Oceń artykuł

Transwestyta lub szaleniec - takie skojarzenia wywołuje zazwyczaj widok mężczyzn w szpilkach spacerujących po polskich ulicach. Jednak damskie obuwie na ich nogach nie pojawiło się bez powodu. Jaki cel przyświeca męskim miłośnikom butów na obcasie?

 

Nie jestem buntownikiem
Szpilki na nogach Macieja po raz pierwszy pojawiły się, kiedy miał osiem lat. Wspomina, że był jak każde dziecko ciekawy świata. Już wtedy poczuł coś fascynującego w wysokich obcasach.

Antyfacet w różnych wcieleniach fot. www.antyfacet.com.pl

Antyfacet w różnych wcieleniach

fot. www.antyfacet.com.pl

- Interesowało mnie jakie to uczucie chodzić w takich butach, jednak kłóciło się to z moim pojęciem normalnego chłopaka. Dlatego nie chciałem pytać mamy, czy mogę poprzymierzać jej szpilki – opowiada. – Założyłem jej buty, ale potajemnie, bo w końcu przed sobą nie trzeba udawać prawdziwego mężczyzny. Wstydziłem się i bałem, że zaraz ktoś mnie zobaczy, ale oprócz tego czułem jakąś dziwną rzecz. Najwyraźniej podnieca mnie seksualnie zrywanie zakazanych owoców. Choć nigdy nie uważałem się za buntownika.

Maciej ma 24 lata, pochodzi z Koszalina. Prowadzi bloga, na którym zamieszcza swoje przemyślenia nie tylko odnośnie szpilek. Na kolejnym można między innymi znaleźć jego zdjęcia. W swoim rodzinnym mieście rozpoczął studia, jednak porzucił je i postanowił usamodzielnić się w Warszawie. W stolicy znalazł pracę, gdzie nikomu nie przeszkadzało to, jak się ubiera, czyli w szpilki. Mówi, że dla niego był to pewnego rodzaju fetysz (altocalciphilia – typ fetyszu związany z wysokimi obcasami – przyp. red.), choć – jak zaznacza – nie każdy facet chcący nosić wysokie obcasy jest albo był fetyszystą.

Pierwsze wyjście z mroku
Kilka lat po swoim "pierwszym razie w szpilkach" Maciej zaczął myśleć o spacerze na wysokich obcasach po ulicy.
- Z matematycznej definicji równości wynika, że skoro kobiety są równe mężczyznom, to i mężczyźni są równi kobietom. Teoretycznie więc nie ma żadnych przeciwwskazań, aby wyjść w szpilkach na ulicę. Jednak bałem się tego doświadczenia – opowiada.
Swój strach pokonał w czasach licealnych. Do wyjścia przygotowywał się długo. Zaczął opowiadać znajomym o swojej słabości do szpilek, czego potem żałował. Na straganie kupił swoje pierwsze damskie buty, największe sandały – obcas linijka 8 cm, rozmiar 40. Wcześniej nosił 45. Następnie wybrał miejsce, obrzeża miasta. Nie wiedział, że po chodnikach tak ciężko chodzi się na wysokich obcasach. Warunki nieporównywalne z tymi domowymi.
- Po założeniu sandałów szło się naprawdę wolno - opowiada. – Ale jaka to była frajda. Czułem się jak mężczyzna wyzwolony. Początkującym jednak radziłbym zacząć od niższych obcasów.
Od tamtego czasu zaczęły się regularne spacery w szpilkach. Lecz w końcu trzeba wyjść do ludzi. Sprawdzianem okazała się podróż autobusem. - Na przystanek przyjechał wtedy chyba największy autobus, jaki w życiu widziałem. Choć było tam tylko parę osób to wydawało mi się, że jest ich tak dużo – śmieje się Maciej. – O dziwo, nikt nie zareagował. Ja stałem w szpilkach, a dookoła obojętność. Myślałem, że stanę się jednym wielkim pośmiewiskiem. Wysnułem wtedy dwie hipotezy: mylono mnie z kobietą albo Polacy wcale nie są tacy źli.

Szpilki kontra szkoła i rodzina
Najgorsze wspomnienia Macieja wiążą się z klasą maturalną. Wtedy też odważył się pójść do szkoły w szpilkach. Wszedł do budynku i po chwili już siedział na dywaniku u dyrektorki i szkolnego pedagoga.
- Pytały czy to żart. Nie sądziłem, że dyrektorka  interesowała się takimi, jakby się wydawało, błahymi sprawami. U nas w liceum nie było ścisłych zasad co do ubioru. Chodziło tylko o to, żeby całość wyglądała dość zwyczajnie. Widocznie srebrne czółenka z cekinami założone w zimie nie były czymś do końca zwyczajnym – wspomina.
Dyrektorka kazała mu zmienić obuwie. Nie zgodził się, więc do szkoły wezwano rodziców.
- Dlaczego dziewczynom nie zakazuje się przychodzenia do szkoły w spodniach czy glanach, a ja nie mogłem założyć szpilek? Czułem się po prostu jak śmieć! Tylko dlatego, że mam penisa, a nie pochwę – denerwuje się Maciej.
Postanowił w ogóle nie chodzić do szkoły. W końcu jednak dyrekcja odpuściła sobie, więc mógł siedzieć w szpilkach na lekcjach. Jak mówi, o dziwo koleżanki i koledzy z klasy byli raczej po jego stronie, nie wiadomo natomiast, jakie były opinie nauczycieli.

Nietypowy jak na mężczyznę strój to nie dewiacja, a bunt przeciwko sztywnym ramom w jakie wciśnięto mężczyzn fot. Krzysztof Basel

Nietypowy jak na mężczyznę strój to nie dewiacja, a bunt przeciwko sztywnym ramom w jakie wciśnięto mężczyzn

fot. Krzysztof Basel

Inność najczęściej odbierana jest negatywnie także przez członków rodziny. U Macieja również nie obeszło się bez konfliktów. Musiał ukrywać buty w krzakach przed powrotem do domu. Rodzice chodzili z nim do różnych psychoterapeutów. Spędził nawet tydzień w szpitalu psychiatrycznym na obserwacji.
- Uważałem wtedy, że to rodzice powinni udać się do specjalisty. Ja nie miałem żadnego problemu. Uczyłem się przeciętnie, zachowywałem jak należy. Ogólnie robiłem co trzeba – opowiada.

Prawdziwy mężczyzna? Nuda

Maciej w szpilkach najwięcej wędrował po ulicach stolicy. Reakcje warszawiaków na jego widok były najczęściej obojętne. Ale niektórzy się odwracali. Zdarzały się obelgi. Kilka miesięcy temu w Internecie ukazały się jego zdjęcia, na których został przedstawiony jako najładniejsza Polka. „Ktoś sobie ze mnie zakpił w słabym stylu, gdyż prawie od razu można rozpoznać, że to facet. Czyli raczej nie ma zaskoczenia. Rzekłbym: taki humor na siłę. Albo chamstwo.” - skomentował później na swoim blogu.

Kobietom, które bulwersują się, widząc go w szpilkach, odpowiada, że widocznie nie są za równouprawnieniem. Z kolei mężczyźni w adidasach, którzy pokazują go sobie palcami, według niego niesłusznie mają się za lepszych.
- To chyba ja mam powody, by uważać się za kogoś lepszego. Nie sposób im niczego pozazdrościć. Zachowują się zgodnie ze stereotypem mężczyzny, a ja wyszedłem trochę dalej, w niezbadane przez mężczyzn rejony – twierdzi Maciej. - Czy bycie takim prawdziwym facetem może być ciekawsze? Moim zdaniem raczej nudniejsze.

Maciej udziela się na wielu forach internetowych, gdzie ujawnia swoje zamiłowanie do szpilek. Na każdym z nich po chwili rozpoczyna się kłótnia. Na forum o wysokich obcasach użytkownik Kinia porównuje Macieja do Michaela Jacksona po nieudanej operacji plastycznej. Zaś Butterfly pisze: „Boże to jest żałosne. W spódnicach też chodzisz na co dzień np. do pracy??”. Na innym WarnGirl pisze, że podziwia Macieja i gratuluje mu odwagi.

Kontakty z kobietami
Maciej dzieli kobiety na trzy rodzaje. Takie, dla których bycie z facetem w szpilkach jest nie do pomyślenia, te, którym jest to obojętne oraz takie, którym się to podoba.
- Z mojego doświadczenia wynika, że nietrudno znaleźć sobie dziewczynę, będąc facetem w szpilkach. Może dlatego, że kobiety odbierają takiego mężczyznę jako delikatniejszego, wrażliwszego i innego od reszty. Jeśli facet rezygnuje ze szpilek, bo kobieta mu każe, to myślę, że jest pantoflarzem.

Zazwyczaj odbierany jest jako transwestyta lub chłopczyca. Tymczasem on odczuwa w sobie kobiecość i nie wstydzi się tego. Na swoim blogu pisze o maskulinizmie, czyli lustrzanym odbiciu feminizmu, że to mężczyźni nie chcą się chwalić tym, że są dyskryminowani.
- Dochodzę do wniosku, że w naszym społeczeństwie kobiecość traktuje się jak swego rodzaju wadę, ułomność. A jednak, paradoksalnie, uważam, że feministki mają mniej powodów do niezadowolenia niż mężczyźni – twierdzi.
  strona 1 z 2  dalej >>>

Malwina Lamch, Dawid Zielkowski


studente.pl on Facebook
Skoro, jak Oczytany stwierdza, osoby żeńskie mogą sobie kupić "garniaka" dopasowanego do swoich parametrów cielesnych, to ja chcę móc sobie kupić "kieckę" dopasowaną do moich parametrów i kształtów - ot dla zdrowej i uczciwej symetrii. Póki co muszę rzeczy przerabiać. A co do butów, niczego przerabiać nie trzeba - wystarczy rozszerzyć numerówkę ponad rozmiar 40 (42) i płynnie robić te same fasony dla wszystkich, przy czym sklepy obuwnicze należy zdegettować, czyli zlikwidować genderowy podział na obszary "męskie" i "damskie" (co swoją drogą jest idiotycznym nazewnictwem: co to za "damy" przychodzą na stoiska "damskie"?).

Pozdrawiam,
Antyfacet RP
Dla Oczytanego2010-01-17 20:05:42
Oczytany,
można wziąć damskie szpilki i dopasować je do męskiej anatomii (zrobić większy rozmiar?), a później nazwać np. szpile (żeby inny oczytany myślał, że to co innego).
Można mówić, że kilt to kilt, ale wszyscy widzą, że to taka spódnica.
Kobiety nie odebrały prawie niczego? To można wyliczyć. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat wprowadzono: damskie spodnie, damskie krawaty i w ogóle całe damskie garnitury, damskie glany...
Co z tego, że to wszystko leży w damskim dziale, skoro dzięki temu baba może wyglądać jak chłop?
Maciej2009-12-29 17:42:22
@Oczytany
Szpilki jako pierwsi nosili mezczyzni (fracuscy arystokraci) dopiero pozniej ta moda przeszla na kobiety.
lepiej oczytany od Oczytanego2009-12-27 01:54:43
Nie wiem co za imbecyle piszą te komenty ale kobiety nie odebrały praktycznie żadnej części ubioru facetom, nie rozumiem porównania do szkotów, jakby niektórzy nie zauważyli Szkoci noszą kilt a nie spódnicę to dwie całkowicie różne rzeczy, dawniej faceci także przenigdy nie chodzili w spódnicach tylko w pledzie dla niedouczonych w odróżnieniu od spódnicy pled jest dopasowany do męskiej anatomii, szpilki także są zarezerwowane dla kobiet, buty na obcasie owszem mężczyźni je także noszą ale są to kowbojki, można by tak w nieskończoność wymieniać sukmany, żupany etc. Kobiety w garniturze oczywiście że normalka ale jakby ktoś nie zauważył ona nie podbiera garniaka mężowi tylko raczej się rozgląda w sklepie z odzieżą damską coby coś do swojej anatomii dobrać więc niech Pan Marcin zacznie czytać książki na temat ubioru w dawnej europie etc a później mówi kto przejął kogo nawyki w doborze ubioru... Oczytany2009-12-24 14:12:08
Niewola wojskowa.Brak:decyzji czy poczęte przez ciebie dziecko urodzi się,urlopów tacierzyńskich,przyznawania opieki rodzicielskiej ojcom,pomoc państwa kobietom w studiowaniu i nauce,w pracy i zarobkowaniu,niższe nakłady na męską część służby zdrowia,94% wypadków w pracy mężczyzn, 83% samobójstw mężczyzn, służba wojskowa dzieci, krótsza długość życia, bezdomność, przestępczość, choroby umysłowe,to są wszystko olbrzymie,nieporównywalne z kobiecymi problemy, z jakimi muszą borykać się mężczyźni,częściowo realizowane na mężczyznach formalnie i przymusowo przez całe społeczeństwo (w tym innych mężczyzn),częściowo realizowane indywidualnie i kulturowo przez niektóre kobiety ale też mężczyznach na innych mężczyznach. Maskulizm(kropka)org2009-01-01 17:55:38
www.shoejobstory.yoyo.pl/ - forum dla wielbicieli damskich butów tematyka shoejob opowiadania zdjecia dyskusje www.shoejobstory.yoyo.pl/2008-11-30 21:53:48
Bardzo ciekawy, artykół.
ja jestem zwykłym człowiekiem, kupiłem sobie męską spódnicę w polsce i męskie rajstopy. obydwa produkty są do kupienia na www.vel-bielizna.pl.
o innych rzeczach chętnie popiszę na gg: 928930
zwykły człowiek2008-11-11 17:37:00
Jeśli mamy równość to nam facetom też dozwolone jest noszenie damskich rzeczy.Kobiety odebrały nam wszystko z ubioru i nikogo nie dziwi kobieta w garniturze i krawacie.Jestem za. Andrej2008-06-04 10:56:11
1. Techniczna: który jest "świrem": Maciej, czy ja?
2. Na czym opierasz kryteria normalności i skąd masz pewność, że to nie jest "normalność"?
Pzdr,
Antyfacet RP
2 kwestie:2008-03-18 23:33:20
świr :/ bbbbbbbbbbb2008-03-17 20:27:49
« [1] 2 3 4 5 » 

Forum studente.pl Najnowsze wątki | Najpopularniejsze wątki | Dołącz

Zobacz także

Przewodnik po wrocławskim Rynku oczami amerykańskich studentów Raport o studenckich finansach Wygraj bilet na Hip Hop Kemp 2010 Zaczynamy 10. MFF Era Nowe Horyzonty
Przypomnij hasło » Zarejestruj się »

Polecane lokale